między dniem czwartym a dniem piątym nastąpiła przerwa dłuższa niż wycinek kalendarza, który trafił w niebyt wskutek przejścia z kalendarza juliańskiego na gregoriański, a wszystko to ze względu na rozmaite przeloty, odloty, transporty i Święta Bożego Narodzenia, co niespodziewanie, jak co roku, nastały.
tak czy inaczej, najleniwsza z uczennic powróciła jednak do pracy i dzisiaj przebrnęła przez formularz logowania. poniewczasie dowiedziała się, że formularz ten, jakkolwiek działa, jest lamerski. no i teraz pozostaje dylemat: lepszy lamerski, ale skuteczny, czy profesjonalny, ale mający więcej błędów niż linijek?
oczywiście najlepsze jest wyjście mieszane, to znaczy profesjonalny i skuteczny, ale biorąc pod uwagę obecne możliwości uczennicy połączenie mogłoby raczej zaowocować lamerskim skryptem z przerażającą ilością błędów, więc cieszmy się, że w ogóle działa.
prace nad poprawą jakości przewidujemy w następnym stadium rozwoju świnki mor... pardon, kobiety-programistki.
kobieta-programistka polega na tym, że z kobiety ma spódnicę, a z programisty tyle, że czasem się nie czesze i uważa, że lepiej samemu robić strony i na tym zarabiać, niż dawać zarabiać innym i wierzyć, że to, co robią, to czarna magia.
czarna to jest, ale robota, nie magia :).
Rodzina na plus
17 lat temu