Dzień czwarty, a właściwie wieczór i poranek... no dobrze, noc i późne popołudnie.
Po długiej przerwie średniki i nawiasy znów zapełniły ekran, a okna przeglądarki zaczęły jedno po drugim wyświetlać złowieszcze komunikaty o błędach.
Niemniej, zauważam pewien postęp: z brakiem średnika czy nie zamkniętym nawiasem umiem już sobie poradzić sama i nie latam do Nauczyciela.
Swoją drogą, może powinnam sobie zrobić koszulkę z napisem "syntax error"?
Liść mandarynki usechł, a ja zmierzam powoli w stronę formularzy rejestracyjnych. I zaczynam myśleć nad własnymi skryptami. Czy to znaczy, że już po mnie?
Nie. Po mnie będzie, kiedy zacznę rozumieć, dlaczego cudze skrypty działają, a nie tylko kopiować. O!
Rodzina na plus
17 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz