poniedziałek, 29 grudnia 2008

dzień piąty, część pierwsza

między dniem czwartym a dniem piątym nastąpiła przerwa dłuższa niż wycinek kalendarza, który trafił w niebyt wskutek przejścia z kalendarza juliańskiego na gregoriański, a wszystko to ze względu na rozmaite przeloty, odloty, transporty i Święta Bożego Narodzenia, co niespodziewanie, jak co roku, nastały.

tak czy inaczej, najleniwsza z uczennic powróciła jednak do pracy i dzisiaj przebrnęła przez formularz logowania. poniewczasie dowiedziała się, że formularz ten, jakkolwiek działa, jest lamerski. no i teraz pozostaje dylemat: lepszy lamerski, ale skuteczny, czy profesjonalny, ale mający więcej błędów niż linijek?

oczywiście najlepsze jest wyjście mieszane, to znaczy profesjonalny i skuteczny, ale biorąc pod uwagę obecne możliwości uczennicy połączenie mogłoby raczej zaowocować lamerskim skryptem z przerażającą ilością błędów, więc cieszmy się, że w ogóle działa.

prace nad poprawą jakości przewidujemy w następnym stadium rozwoju świnki mor... pardon, kobiety-programistki.

kobieta-programistka polega na tym, że z kobiety ma spódnicę, a z programisty tyle, że czasem się nie czesze i uważa, że lepiej samemu robić strony i na tym zarabiać, niż dawać zarabiać innym i wierzyć, że to, co robią, to czarna magia.

czarna to jest, ale robota, nie magia :).

Brak komentarzy: